Sol Rosenkranz
Sol (Szyja) Rosenkranz urodził się 16 lutego 1918 roku w Grabowie. Jego rodzicami byli Ide (Jehuda) wywodzący się z Grabowa i Rachela z domu Strykowska urodzona w Krośniewicach. Sol miał sześcioro rodzeństwa. Gdy Sol miał 2 lata, cała rodzina Rosenkranzów przeprowadziła się z Grabowa do Krośniewic. Sol dorastał w religijnej rodzinie, która obchodziła Szabat i modliła się w krośniewickiej synagodze. Rodzina mieszkała w kamienicy przy ul. Kutnowskiej 2 w Krośniewicach. Po wybuchu II wojny światowej, Niemcy utworzyli w Krośniewicach getto, w który uwięziono całą społeczność żydowską zamieszkująca w mieście. Niemcy wszystkich młodych ze społeczności żydowskiej wywieźli do obozów pracy. Na kilka dni przed deportacją krośniewickich Żydów do obozu zagłady Kulmhof w Chełmnie nad Nerem, część rodziny ukryła się poza gettem. Kilka dni później dotarli do Piotrkowa Trybunalskiego i zamieszkali w getcie. Sol pracował w hucie szkła. Któregoś dnia dostał list od swojej rodziny. Wiedzieli, że jadą na śmierć. Sol przebywał w sześciu obozach koncentracyjnych. We wrześniu 1945 roku wrócił do Krośniewic, by sprawdzić czy ktoś z jego rodziny przeżył Zagładę. Zaraz stamtąd wyjechał do obozu dla przesiedleńców w Bergen-Belsen, gdzie spotkał się z bratem Henochem, jedynym, który przeżył z dziewięcioosobowej rodziny Rosenkranzów. Tam poznał Salę Kuperwaser. 27 kwietnia 1946 amerykański żydowski kapelan udzielił im ślubu. Wkrótce popłynęli statkiem o nazwie „Marine Perch” do USA. 20 lipca 1946 przybyli do Nowego Jorku.
O powojennym życiu swojego Ojca Sola Rosenkraza opowiedział Joel Rosenkranz: https://mjhnyc.org/blog/sol-rosenkranz-gallery-educator-rescues-a-cemetery-in-poland/
Dzięki pomocy HIAS (Hebrew Immigrant Aid Society) w Nowym Jorku, młode małżeństwo znalazło miejsce do życia na Lower East Side. Sol zdobył umiejętności, które w ciągu kilku lat pozwoliły mu przenieść się do Midwood na Brooklynie i otworzyć małą firmę produkującą pokrowce, Joe-Mell Decorators, w Bensonhurst. Nazwa firmy nawiązywała do jego synów: Joela i Mela. Pod koniec lat 60. Sol nawiązał współpracę ze swoim szwagrem, Felixem Cooperem (również ocalałym z Holokaustu), aby otworzyć Belair Fashion, Inc., tętniącą życiem fabrykę w dzielnicy odzieżowej, produkującą odzież skórzaną i zamszową. Były to lata prosperity dla Sola i jego rodziny. Choć nadal byli częścią zżytej społeczności ocalałych, posługującej się językiem jidysz, rodzina (wraz z córką Ritą) skupiła się na zostaniu Amerykanami.
Chociaż Sala – teraz nazywana Sally – przeżyła Auschwitz, a na jej przedramieniu widniał niezatarty numer, nigdy nie rozmawiała szczegółowo z dziećmi o latach wojny. Podobnie, Sol nie dzielił się szczegółowo swoją historią przetrwania z dziećmi, gdy dorastały.
W 1974 roku Sally coraz bardziej potrzebowała suchego, ciepłego klimatu dla zdrowia i rodzina przeniosła się do Los Angeles, gdzie Sol kontynuował pracę jako kierownik fabryki skór, a później jako sprzedawca tkanin i tapicerek. W 1983 roku, po przejściu na emeryturę, rozpoczął wolontariat w bibliotece Centrum Simona Wiesenthala, gdzie przez trzynaście lat tłumaczył listy i dokumenty w języku jidysz. W styczniu 1995 roku Sol udzielił wywiadu Fundacji Shoah Uniwersytetu Południowej Kalifornii, podczas którego opowiedział całą historię swojego życia, w tym historię rodziny, lata wojny i powojenne życie w Ameryce.
Życie zmieniło się nagle, gdy Sally niespodziewanie zmarła we wrześniu 1996 roku. W tym samym roku Sol wrócił do Nowego Jorku i w 1997 roku dołączył do nowo utworzonego Muzeum Dziedzictwa Żydowskiego – Żywego Pomnika Holokaustu jako edukator galerii. Przez dwie dekady opowiadał swoją niezwykłą historię tysiącom zwiedzających Muzeum, a także dziesiątkom szkół i innych instytucji. W uznaniu jego zaangażowania w edukację o Holokauście oraz wybitnej i aktywnej roli świadka, Sol został w 2013 r. nazwany „Nowojorczykiem tygodnia” przez stację telewizyjną New York 1.
W 2002 roku Sol i jego troje dorosłych dzieci po raz pierwszy razem wyjechali do Polski, gdzie odwiedzili Krośniewice i Zaklików. Kiedy Sol zapytał o los macew na rynku, burmistrz Krośniewic wyraził sprzeciw, ale los nagrobków był jasny. Jak analizuje Krzysztof Bielawski w swojej dogłębnie udokumentowanej książce „ Zagłada cmentarzy żydowskich w Polsce ”, w trakcie i po wojnie nagrobki były powszechnie kradzione i przywłaszczane przez miejscowych bez obawy przed karą. Ich ceremonialne znaczenie zostało całkowicie zlekceważone, a miejscowi wykorzystywali je do własnych, przyziemnych celów, od materiałów drogowych i budowlanych po kamienie młyńskie i osełki.
Jak wspomniano na początku artykułu, jedenaście lat później, w 2013 roku, Sol ponownie wrócił do Polski z rodziną, tym razem zobowiązując się do odrestaurowania cmentarza w Krośniewicach. Jego partnerem w tym przedsięwzięciu był rabin Schudrich, który wyjaśnił, że do oczyszczenia terenu nie można było użyć ciężkiego sprzętu z obawy przed naruszeniem poświęconej ziemi.
W ciągu roku cmentarz został oczyszczony z roślinności, zmierzony, ogrodzony i oznaczony żelazną bramą z Gwiazdą Dawida. Wokół niego umieszczono tablicę podsumowującą (w języku polskim, angielskim i hebrajskim) historię Żydów w Krośniewicach. W sierpniu 2014 roku cmentarz został oficjalnie otwarty. W uroczystości uczestniczyli Sol i jego rodzina, a także rodzina jego zmarłego brata Henry’ego, a także osoby kluczowe dla projektu. Nasza nadzieja, że lokalne władze wezmą udział w utrzymaniu cmentarza, okazała się płonna. Kiedy cztery lata później, w 2018 roku, mogłem wrócić na cmentarz, przyroda odżyła z impetem. Wszędzie rosła roślinność.

W międzyczasie dowiedziałem się o działalności Fundacji Matzevah prowadzonej przez Stevena Reece’a. Każdego lata wolontariusze z tej organizacji przyjeżdżali z Ameryki do Polski, aby posprzątać pewien cmentarz. Steven, duchowny baptystyczny o wolnych poglądach, uważał, że jego chrześcijańskim obowiązkiem jest szanowanie żydowskich miejsc świętych. Steven i ja używaliśmy podkaszarek i nożyc do trawy w nikłej, niedostatecznie obsadzonej przez ludzi próbie ograniczenia części wzrostu. Najwyraźniej potrzebowaliśmy innego rozwiązania.
Za namową Stevena skontaktowałem się z Danem Orenem, lekarzem z Connecticut, który założył organizację non-profit Friends of Jewish Heritage in Poland . Organizacja ta współpracowała z FODZ, obecnie kierowaną przez Piotra Puchtę, przy renowacji wybranych cmentarzy.
W 2019 roku Dan zaproponował utworzenie funduszu na rzecz wieczystej opieki nad cmentarzem. Moja siostra Rita i ja zgodziłyśmy się. W tym samym roku, mając na celu zebranie 100 000 dolarów z pomocą darczyńców, założyliśmy Fundusz Cmentarza im. Sola Rosenkranza w Krosniewicach, który miał być inwestowany przez Żydowską Fundację Greater New Haven. Odsetki naliczane przez fundusz pokrywają coroczną konserwację cmentarza, którą FODZ będzie wieczyście utrzymywać.
Tego samego roku, 27 października, Sol zmarł w swoim mieszkaniu na Upper West Side na Manhattanie po krótkiej chorobie. Miał 101 lat.
Pomimo wielu wyzwań, jakie na przestrzeni lat wiązały się z „odnawianiem” cmentarza, Rita i ja przyjęliśmy tę odpowiedzialność jako wyjątkowy przywilej – sposób na oddanie hołdu oddaniu naszego ojca Sola życiu, jego utraconej rodzinie i uszanowanie pamięci setek bezimiennych i zapomnianych Żydów, którzy zostali pochowani w tej ziemi.
W naszej rodzinie wciąż powtarza się, że ulubionym czteroliterowym słowem naszego ojca było „HOPE” czyli „NADZIEJA”.

Joel Rosenkranz
Dziękuję Joelowi Rosenkranzowi za zgodę na zamieszczenie tego tekstu i fotografii z jego archiwum rodzinnego w biogramie Sola Rosenkranza.





