Herman (Hersz Matys) Kirszbaum
Charyzmatyczny przywódca kutnowskiego Bundu i kutnowski radny, wybitny organizator, ikoniczny żydowski socjalista, uczestnik powstania w getcie warszawskim (kwiecień 1943) i Powstania Warszawskiego (1944).

Urodził się 21 lutego 1893 r. w Kutnie. Jego rodzicami byli Ajzyk Icchak Kirszbaum i Blima z domu Grosbart. W Księdze ludności stałej m. Kutna Kirszbaumowie zostali zapisani pod numerem domu 82. Mieli dziewięcioro dzieci, wszystkie urodziły się w Kutnie: Szmul Joel 16 marca 1883 r., Elka 29 maja 1884 r., Zurach 29 marca 1888 r.; Bajla 26 kwietnia 1890 r., Hersz Matys 21 lutego 1893 r., Kopel 30 września 1895 r., Josef 20 kwietnia 1898 r., Ester Hudes 16 sierpnia 1906 r., Yakov w 1907 r. Była to biedna rodzina. Ajzyk Icchak Kirszbaum był szewcem. Po śmierci męża Blima prowadziła jakiś interes − być może warsztat szewski po mężu, gdyż jej nazwisko figuruje na liście płatników składek na rzecz gminy żydowskiej w Kutnie w latach 1926, 1928 i w 1929. Kwota, jaką płaciła – 20 zł, była na średnim poziomie, jeśli wziąć pod uwagę stawki opłat (najniższa – 5 zł, lekarz płacił 200 zł). Dzieci nauczyły się konkretnego fachu, by sobie poradzić w życiu. Kopel został szklarzem, Hersz Matys wyuczył się zawodu kamasznika, Yosef był podoficerem polskiej armii. Estera prawdopodobnie nie wyszła za mąż, w 1934 i 1938 roku na listach wyborczych figuruje pod panieńskim nazwiskiem z dopiskiem „przy matce”.
Ojciec Hermana nie doczekał się ślubu syna z Ewą, zmarł 2 maja 1923 r. w Kutnie. Rodzina Kirszbaumów w latach 20. XX wieku mieszkała w Kutnie przy ul. Królewskiej 51. Zarówno Kopel, jak i Estera podawali ten adres w 1929 r. podczas wyborów samorządowych. W latach 30. rodzeństwo Josef, Kopel i Estera Kirszbaum mieszkali przy ulicy Królewskiej 12. Zurach Kirszbaum, starszy brat Hermana, zmarł w obozie koncentracyjnym w Dachau 10 kwietnia 1945 roku. Jego żona Szyfra (z domu Halbersztat) i syn Yechiel przeżyli i wyemigrowali do Izraela. Młodsi bracia Hermana – Kopel (wraz z żoną Mindlą Manią z domu Falc) i Josef oraz siostra Ester Kirszbaum zostali uwięzieni przez Niemców 15 czerwca 1940 r. w Judenlager Konstancja, czyli w kutnowskim getcie. Wraz z całą społecznością żydowską Kutna w marcu 1942 r. zostali wywiezieni przez niemieckich nazistów do Obozu Zagłady Kulmhof w Chełmnie nad Nerem i tam zgładzeni.
Działalność bundowców w Kutnie dotyczyła szeroko rozumianych działań na rzecz proletariatu żydowskiego – od odczytów, akcji uświadamiających, przedstawień amatorskich zespołów teatralnych (zwykle podczas organizowanych, częściowo odpłatnych wieczornic, z których dochód przeznaczano na bieżącą działalność), aż po konkretną pomoc skierowaną do potrzebujących. Przywódcą kutnowskiego Bundu w dwudziestoleciu międzywojennym był Herman (Hersz) Kirszbaum. Jako przedstawiciel Bundu przez kilkanaście lat sprawował mandat radnego w samorządzie kutnowskim. W 1919 r., mając lat 26, został wybrany na radnego w wyborach samorządowych do Rady Miejskiej m. Kutna. Sprawując mandat, był organizatorem różnorodnych akcji na rzecz robotników i ich rodzin oraz instytucji społecznych w mieście.
Hersz Kirszbaum jako dwudziestotrzylatek był już czołową postacią kutnowskiej organizacji Bundu. Znamienne słowa o nim znalazły się w Księdze Pamięci Kutna: Pracując jako szewc, był pracownikiem najemnym w tamtym czasie. Słusznie mógł uważać się za wyzyskiwanego i dlatego cały swój wolny czas poświęcał walce przed wyzyskiem, na rzecz lepszych warunków życia pracowników. Jego wrodzona inteligencja i intelekt umożliwiały mu wyjaśnianie skomplikowanych problemów w prosty i przystępny sposób.
W latach 1916-1924 był członkiem rady Gminy Wyznaniowej Żydowskiej (GWŻ) Kutnie − został wybrany w wieku 23 lat jako przedstawiciel Bundu. Rada GWŻ była instytucją ustanawiającą i kontrolującą, zaś zarząd gminy był ciałem wykonawczym. Do zadań rady należało: uchwalanie budżetu, ustalanie zasad funkcjonowania gospodarki finansowej, wybory rabinów i podrabinów, zakładanie szkół religijnych i instytucji dobroczynnych. Główny dochód GWŻ stanowiły składki gminne od jej członków oraz wpływy z nieruchomości. W gestii władz państwowych było zatwierdzanie budżetu gminy oraz osób wybranych na stanowiska rady i zarządu. W 1924 r. H. Kirszbaum ponownie został wybrany do rady GWŻ. Trudno jest stwierdzić, jak długo pełnił tę funkcję, dostępne są jedynie informacje o zmianie przewodniczącego zarządu w 1928 r., gdy rezygnację złożył Aron Mendlowicz. W 1920 r. Herman był przewodniczącym Ogólnego Stowarzyszenia Robotniczego „Przyszłość” z siedzibą w Kutnie, przy ul. Senatorskiej 158. W ramach działalności stowarzyszenia zbierano fundusze i z nich finansowano organizowane kursy wieczorowe dla analfabetów.
W 1920 r., w czasie wojny polsko-bolszewickiej, kierownictwo administracji spraw wewnętrznych uznało Bund za partię komunistyczną, gdyż ten zgłosił akces do III Międzynarodówki Komunistycznej. Władze państwa polskiego przyjęły, że Bund stanął na stanowisku wrogim Polsce prowadzącej wojnę z Rosją Sowiecką. W związku z powyższym Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nakazało internować czołowych działaczy Bundu, odebrać partii zezwolenie na rozpowszechnianie czasopism i zamknąć wszystkie jej pisma, rozwiązać wszystkie stowarzyszenia pozostające pod egidą organizacji.
14 lipca 1920 r. zostali zatrzymani czołowi członkowie kutnowskiego Bundu, w tym przedstawiciele w Radzie Miejskiej, tj. Ewa Landau-Fudałowicz, Herman Kirszbaum i Aron Kenig, o czym informował Tygodnik Kutnowski nr 29 z 17.07.1920 r. Za wrogie nastawienie do państwa polskiego wszystkich aresztowanych umieszczono w obozie internowania w Dąbiu pod Krakowem. W obozie tym, gdzie uwięziono około 80 członków Bundu, traktowano więźniów politycznych gorzej niż „dawne szumowiny carskie z oddziałów Judenicza i Denikina”. Krakowski dziennik PPS „Naprzód” zamieszczał w numerze 182, informacje o warunkach panujących w Dąbiu: […] umieszczono ich w barakach rojących się od robactwa, w pobliżu ustępów. Niektórych umieszczono w baraku przeznaczonym na areszt, tak że nie wolno im wychodzić. Odżywianie internowanych przydzielonych do kuchni nr 2 i 16 jest niżej krytyki, codziennie daje się jakąś na pół ugotowaną zieleninę lub obrzydliwą zupę. Umieszczenie internowanych bundowców urąga wszelkim zasadom czystości. W jednej małej sali przebywa 60 osób zesłanych tu z Krakowa, Lwowa, Stanisławowa, Kołomyi itd. Toteż powietrze jest niemożliwe, a od robactwa aż się roi. Internowanym grozi zarażenie tyfusem plamistym od masy wszy, którymi baraki są przepełnione. Przy wejściu do baraku V, zwanego „inteligentnym”, witają przybysza niemożliwe wyziewy. W obozie panuje rygor więzienny, np. internowanych wolno odwiedzać tylko między 2 – 4, przyczem poszczególni oficerowie pozwalają sobie na własną rękę i ten czas skrócić… Apelujemy do DOG [Dowództwa Okręgu Generalnego – przyp. aut.], aby zwróciło uwagę organom dozorującym w Dąbiu, aby niepotrzebnie nie utrudniały położenia powierzonych jej pieczy ludzi.
Z obozu w Dąbiu zbiegł wczoraj Józef Sipow, jeniec z armii bolszewickiej. Ponieważ w obozie tym panuje epidemia cholery azjatyckiej, zachodzi więc obawa rozwleczenia jej po mieście. Obowiązkiem więc osób, które wiedzą o pobycie zbiega jest dać znać o nim bezzwłocznie do odpowiednich władz.
18 października 1920 r. na całym froncie polsko-sowieckim wstrzymano działania wojenne. Nastąpiło zawieszenie broni. Być może to właśnie sprawiło, że państwo polskie zmieniło swój stosunek do członków Bundu i wypuściło uwięzionych z internowania. Członkowie kutnowskiego Bundu zostali zwolnieni prawdopodobnie po trzymiesięcznej izolacji. Jednak protokoły z posiedzeń Rady Miejskiej odnotowują nieobecność trzech radnych Bundu na posiedzeniach aż do lutego 1921 r.
Po krótkim okresie delegalizacji partia Bund w Kutnie szybko się podniosła, i już w roku 1923 należała do najliczniejszych ugrupowań politycznych w mieście (liczyła ok. 250 członków). Pod koniec lat 20., gdy szeregi Bundu powiększyły się prawie dwukrotnie, zaczęto mówić o „bundowskiej twierdzy” w Kutnie. Prawicowy „Tygodnik Kutnowski”, którego redaktorem odpowiedzialnym i wydawcą był w tym czasie Witold Górnisiewicz, w niewybredny sposób pisał o członkach partii Bund. Wskazywał na podejrzane i potencjalnie niebezpieczne osiągnięcia Bundu – potężną liczebność (500 członków), wybudowanie dwupiętrowego gmachu, bibliotekę liczącą kilka tysięcy tomów (ok. trzech tys. w języku hebrajskim, jidysz i polskim), dobrze wyćwiczone organizacje sportowe. Ostrzegał polską społeczność Kutna przed wygraną Bundu w nadchodzących wyborach samorządowych.
Tygodnik Kutnowski nr 43 z 20.10.1929 r., w zbiorach MiPBP w Kutnie
Tymczasem Bund prowadził organizację dziecięcą SKIF, organizację młodzieżową „Cukunft” oraz Kutnowskie Robotnicze Stowarzyszenie Wychowania Fizycznego „Morgenstern” (Jutrznia). W 1927 r., z inicjatywy Bundu, powstała w Kutnie szkoła elementarna im. W. Medema działająca w strukturach CISZO (Centralna Żydowska Organizacja Szkolna) oraz stowarzyszenie Kultur-Lige, którego jednym z celów był rozwój świeckiej kultury żydowskiej we wszystkich jej dziedzinach. W 1937 r. w skład zarządu tego stowarzyszenia wszedł Herman Kirszbaum. Stowarzyszenie organizowało spotkania, prelekcje, odczyty, akademie. Wszystkie te działania korespondowały z programem partii Bund. Spotkania organizowane były najczęściej w Domu Oświaty Robotniczej. Organizacja wydarzeń wiązała się z uzyskaniem pozwolenia Starostwa Powiatowego w Kutnie. W lutym 1936 r. zdarzyło się, że wskutek wadliwego wniosku stowarzyszenie nie otrzymało zgody na urządzenie wieczorku literackiego, a mimo to wydarzenie się odbyło. Spotkanie zostało zamknięte przez funkcjonariuszy policji, a na prezesa towarzystwa Lajba Kama i przywódcę Bundu Hermana Kirszbauma sporządzono doniesienia karne.
Jeden z działaczy Bundu napisał we wspomnieniach: Przypominam sobie epizod, kiedy przywódca Komunistycznej Partii Polski w Kutnie, Ankersztajn, w latach 30. wraz z bundowcem Hermanem Kirszbaumem zorganizowali nielegalne zgromadzenie na rogu Królewskiej i Starego Rynku. Uczestniczyło w nim wielu przedstawicieli obu partii. Kiedy przyjechała policja, nikogo już nie było. Później było dużo aresztowań, ale z braku dowodów wszyscy uczestnicy nielegalnego zgromadzenia zostali zwolnieni po 24 godzinach.
Herman Kirszbaum był jednym z założycieli i prezesem Robotniczego Stowarzyszenia Wychowania Fizycznego „Jutrznia”, które powstało w Kutnie w 1919 r. Klub sportowy prowadził szeroką działalność w ramach czterech sekcji: piłki nożnej, tenisa stołowego, gimnastyki i lekkoatletyki, miał także swoją orkiestrę. Zajęcia sportowe dla dzieci prowadzili dwaj bracia Hermana − Józef i Kopel Kirszbaumowie.
18 października 1927 r. kutnowski Bund obchodził jubileusz 30-lecia działalności. Uroczysta akademia odbyła się w teatrze miejskim. W uroczystości wzięli udział Ewa i Herman Kirszbaumowie. Zaproszenie do stołu prezydialnego przyjął burmistrz miasta Kutno Stanisław Gruszczyński, który w przemówieniu powitalnym składał życzenia członkom Bundu. O wydarzeniu tym można było przeczytać w „Tygodniku Kutnowskim”, którego wydawcą i redaktorem był w tym czasie dr Antoni Troczewski. Język, jakim posługiwano się w artykule, był wyraźnie antysemicki.
„Tygodnik Kutnowski” nr 43 z 23 października 1927 roku, w zbiorach MiPBP w Kutnie
Gdy w 1939 r. „Jutrznia” obchodziła uroczyście 20-lecie działalności, w lokalu Bundu zgromadziło się około 250 członków i sympatyków klubu. H. Kirszbaum wygłosił przemówienie, a znany działacz sportowy z Warszawy, Abram Blum, wystąpił z odczytem „Tydzień propagandy sportu robotniczego”. Podkreślał w nim, jak ogromne znaczenie ma sport, którego klasa robotnicza nie doceniała w pełni do tej pory.
Herman i Ewa Kirszbaum byli założycielami kutnowskiego oddziału Towarzystwa Przyjaciół YIVO – Żydowskiego Instytutu Naukowego, który został utworzony w 1925 roku w Wilnie. Zajmował się badaniami nad historią, kulturą żydowską oraz językiem jidysz. W okresie międzywojennym był jedną z najważniejszych świeckich naukowych instytucji żydowskich nie tylko w Polsce, ale i w Europie Wschodniej. YIVO stało się centrum żydowskiego życia intelektualnego. Posiadało w zbiorach około 100 tysięcy woluminów i taką samą ilość rękopisów. Główne prace Towarzystwa początkowo koncentrowały się wokół pomocy materialnej i działań na rzecz ośrodka w Wilnie. Kutno jako jedno z pierwszych wprowadziło na stałe roczną subwencję dla YIVO – obie od społeczności żydowskiej i władz miasta. Na pierwszej (historycznej!) Konferencji YIVO w dniach 24-27 października 1929 r. w Wilnie był obecny Załman Kirsztajn jako delegat z Kutna.
W latach trzydziestych XX wieku, mimo zmieniającej się rzeczywistości politycznej, Bund dalej był przeciwny ideologii syjonistycznej oraz budowy Erec Israel. Miało to wpływ na spadek poparcia społecznego i liczby członków partii oraz stowarzyszeń. W 1936 r. kutnowski Bund liczył 120 członków. Po zakończeniu II wojny światowej nie wznowił działalności, prawie wszyscy kutnowscy Żydzi zostali zamordowani przez niemieckich nazistów.
31 sierpnia 1919 r. w niepodległej już Rzeczypospolitej Polskiej odbywały pierwsze wybory do samorządu. W Kutnie na listach kandydatów partii Bund do Rady Miejskiej znaleźli się między innymi Rywka Landau jako Ewa Landau oraz Herman Kirszbaum (26 lat). Z listy Bundu zostali wybrani na radnych: Herman Kirszbaum, Mosze Szatan i Ewa Landau.
Do Rady wybrano 13 chrześcijan i 11 Żydów. Antoni Troczewski i Feliks Wąsowski nie przyjęli mandatów i zaskarżyli wybory, wskazując na ich niesprawiedliwość.Wskutek protestu wyborczego złożonego przez Związek Ludowo-Narodowy, który uzyskał jedynie 5 mandatów, wybory zostały unieważnione, a kampania wyborcza rozpoczęła się od nowa. Powtórne wybory do Rady Miejskiej w Kutnie odbyły się 14 grudnia 1919 r. Także w tych wyborach na liście Bundu znaleźli się Ewa Landau i Herman Kirszbaum. Ponownie zostali wybrani do rady. Z partii Bund wybrano także Arona Keniga.
4 lipca 1925 r. Herman Kirszbaum wraz z innymi żydowskimi członkami Rady Miejskiej w Kutnie −Aharonem Mendelewiczem, Herszem Wajnsztajnem, Yaakovem Brombergiem, Nathanem Wajnsztajnem i Abrahamem Ajzmanem złożył interpelację w sprawie przeniesienia szkoły żydowskiej nr 3 znajdującej się przy ul. Podrzecznej do nowego budynku.
W 1926 roku Herman Kirszbaum ożenił się z Ewą Landau-Fudałowicz. W drugiej połowie lat 20. XX wieku Kirszbaumowie mieszkali w Kutnie przy ulicy Królewskiej 19, a w latach 30. przy Placu Piłsudskiego 16. Nie mieli dzieci.
13 czerwca 1926 r., podczas wyborów samorządowych, Ewa i Herman ponownie zostali wybrani na radnych Rady Miejskiej Kutna. Bund uzyskał 3 mandaty (Ewa Kirszbaum − urzędniczka, Herman Kirszbaum − kamasznik, Icchak Majer Zylberg − buchalter). Wyniki wyborów ponownie zaskarżyli działacze Związku Ludowo-Narodowego, argumentując petycję wystąpieniem podczas wyborów wielu nieprawidłowości takich jak: „wadliwe układanie list wyborczych, głosowanie przez podstawione osoby lub oddawanie głosów za osoby już nieżyjące”. Protesty wyborcze do Starostwa w Kutnie złożyli: pierwszy − Antoni Troczewski i Józef Szymański, drugi − Edmund Pajewski, Feliks Wąsowski i Romuald Borkowski. Gdy Wydział Powiatowy w Kutnie uznał wybory za nieważne, socjaliści złożyli odwołanie od tej decyzji do Wojewody Warszawskiego, który uchylił decyzję kutnowskich władz powiatowych i w lipcu 1926 r. zatwierdził wybory jako prawomocne. Bund razem z Polską Partią Socjalistyczną i Komunistyczną Partią Polski utworzyli koalicję.
Protokoły z posiedzeń kutnowskiego Magistratu opisują działalność poszczególnych członków zarządu miasta Kutna. Część z nich zachowała się do dzisiaj, stanowiąc cenne źródło wiedzy o kutnowskim samorządzie lat międzywojennych, a zwłaszcza o działaniach bohaterów artykułu.
Bund, przygotowując się do wyborów samorządowych w Kutnie w roku 1929, na swojej liście kandydatów zamieścił, oprócz małżeństwa Kirszbaumów także Kopela Kirszbauma, brata Hermana. Mimo że był aktywnym członkiem Bundu, nie został jednak wybrany na radnego.
1 grudnia 1929 r. w wyborach samorządowych do Rady Miejskiej ponownie wybrano Ewę i Hermana Kirszbaum. Oprócz nich wybrany został z listy Bundu Zyndel Comber – nauczyciel. Herman Kirszbaum działał w Komisji Opieki Społecznej, w skład której wszedł 17 maja 1930 r. Przewodniczącym tej komisji był Józef Piesiewicz, a członkami: Ignacy Piaskowski, Zygmunt Szymański, Klotylda Oyrzanowska, Aleksander Patelak, Sender Falc. Do zadań Komisji należało rozpatrywanie spraw dotyczących opieki społecznej oraz wniosków o leczenie szpitalne pacjentów na koszt miasta.
W wyborach samorządowych, które odbyły się 27 maja 1934 r., Bund uzyskał tylko jeden mandat, objęła go Ewa Kirszbaum – łącznie do Rady weszło tylko czterech Żydów na 24 mandaty. Brak jest informacji, czy Herman Kirszbaum wówczas kandydował. Zapewne tak, gdyż Bund zawsze wystawiał go na swoich listach. W 1934 r. nie został radnym, i w ten sposób zakończyła się jego 15-letnia działalność w samorządzie.
W 1939 r. wybory samorządowe odbyły się 30 kwietnia. Listy Bundu w połowie obwodów zostały unieważnione. Bund złożył protest do komisji wyborczej, skarżąc się na nieprawidłowy przebieg wyborów. Protesty prawdopodobnie nie zostały uwzględnione. Być może stąd brak Ewy Kirszbaum i Hermana Kirszbauma wśród radnych, być może jednak nie kandydowali. W skład Rady Miejskiej weszli z listy Bundu Elsig Izaak Schor i Joel Steinfeld.
Herman Kirszbaum zasiadał w Radzie przez 15 lat − od grudnia 1919 do 1934 r.
Gdy rozpoczęła się II wojna światowa małżeństwo Kirszbaumów, zapewne dla własnego bezpieczeństwa wyjechało do Warszawy. Niewiele jest dostępnych informacji na temat ich okupacyjnej działalności. Wiadomo, że działali w podziemnych strukturach Bundu w Warszawie.
Ewa i Herman Kirszbaum uczestniczyli w walkach podczas powstania w getcie warszawskim. Trudno jest szczegółowo opisać ich udział w walkach z uwagi na brak dokumentów źródłowych. Po upadku powstania w getcie Kirszbaumowie ukrywali się po stronie aryjskiej, nie zaprzestając działalności konspiracyjnej. Od końca kwietnia 1943 r. działali w partyzantce Gwardii Ludowej w lasach wyszkowskich.
W sierpniu 1943 r. Kirszbaumowie wrócili do Warszawy, gdzie ukrywali się przy ul. Leszno. Oni także przyłączyli do powstania warszawskiego. Po 11 sierpnia 1944 r., gdy Niemcy zajęli ulicę Leszno, przedostali się na Stare Miasto do oddziałów Armii Ludowej. Ewa była sanitariuszką podczas walk na Starym Mieście i wraz ze szpitalem AL została ewakuowana kanałami na Żoliborz. Herman był strzelcem plutonu ŻOB w III Batalionie AL.
31 sierpnia kanałami ewakuował się szpital i służby pomocnicze AL, a pozostali żołnierze walczyli dalej na Starym Mieście. Dopiero 2 września 1944 r. wycofali się wraz z ostatnimi oddziałami AK kanałami do Śródmieścia. Bojownicy kontynuowali walkę z Niemcami na Żoliborzu.
Barbara Temkin-Bermanowa w swoim dzienniku zanotowała: Na czwórce [IV kolonia WSM], tj. w bloku Krasińskiego 18, gdzie mieści się kwatera i koszary AL., spotkaliśmy szereg znajomych, którzy przyszli kanałami. Między innymi jest tam bundowiec Herman Kirszenbaum, który nam opowiadał, jak Niemcy wyprowadzili ludność cywilną z kościoła na Lesznie, kobiety i dzieci popędzili „na Zachód”. Wówczas zagubił żonę Ewę, działaczkę YIVO, a mężczyzn wzięli do likwidacji barykad koło przejazdu. Gdy tylko jeńcy posłyszeli, że oddział polski się zbliża, Bronisław [Dawid Klin] zaczął krzyczeć, żeby tamci ostrożnie strzelali. Gdy tamci cofnęli się, jeńcy w liczbie stu czterdziestu przeskoczyli barykadę i połączyli się z oddziałem. O tym, jak tu ludzie żyją i giną, o walących się domach i kościołach, gdzie się schronili uchodźcy, będą chyba pisać naoczni świadkowie.
Herman Kirszbaum zginął 9 września 1944 roku na Żoliborzu w wieku 51 lat. Stało się to podczas ostrzału przez Niemców, zabił go jeden z odłamków. Pociski trafiły w blok przy ul. Krasińskiego 18, w którym mieściła się kwatera AL. Pochowano go na podwórzu przy bloku, a miejsce jego pochówku oznaczono.
Barbara Temkin-Bermanowa w swoim dzienniku opisała śmierć Hermana Kirszbauma: 11 września 1944 roku. Jakoś jeszcze żyjemy. Co prawda z dnia na dzień spodziewamy się ataku niemieckiego, gdyż po upadku Starego Miasta i zajęciu Powiśla wydaje się, że na nas nadeszła kolej. Zaczynają się co prawda zjawiać zapowiedzi zbliżającego się ataku sowieckiego, ale nie wiadomo, czy zdążą nas uratować. Przed dwoma dniami odłamek zabił Hermana Kirszenbauma, który nie zdążył zejść do schronu. Pogrzebany jest na podwórzu „czwórki” [Krasińskiego 18 – czwarty blok Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej na Żoliborzu].
Marek Edelman tak wspominał małżeństwo Kirszbaumów: Nasza grupa liczyła kilkanaście osób. Musiała się rozejść wiadomość o żydowskich powstańcach, bo dołączali do nas Żydzi z okolicy, wśród nich małżeństwo Kirszenbaumów. Byliśmy rozlokowani na parterze i na pierwszym piętrze […] Któregoś dnia mieliśmy wolne, Niemcy ostrzeliwali czwartą kolonię z Dworca Gdańskiego. Jeden pocisk trafił w pustą szafę w naszym pokoju na pierwszym piętrze, ale wcale nie wybuchł. Drugi wylądował na parterze, urywając Kirszenbaumowi całą nogę razem ze stawem biodrowym. Nie zdążyliśmy nawet zejść na parter. W parę minut Kirszenbaum na śmierć się wykrwawił. Kirszenbaumowej nic się nie stało. Mieliśmy w oddziale fachowca, który pracował na cmentarzu. Nazywał się Zimny. Wiedział, że dla Żyda trzeba wykopać grób głęboki na dziewięć łokci, więc fachowo pochował na podwórku Kirszenbauma i jego nogę.
Gdy tylko sytuacja w Warszawie na to pozwoliła, Centralny Komitet Bundu postanowił przenieść ciało Hermana Kirszbauma ze zbiorowej mogiły żołnierzy AL na cmentarz żydowski przy ul. Okopowej. Ekshumacja odbyła się 18 marca 1945 r. Słowa pożegnania wygłosił Salo Fiszgrund.

Marek Edelman tak wspominał ekshumację Hermana Kirszbauma: Wkrótce po wyzwoleniu Warszawy Zimny pod nadzorem Salo Fiszgrunda przeprowadzał ekshumację. Kirszenbaumowa poprosiła wtedy, żeby po wydobyciu ciała jej męża wyjąć z obcasa jego buta dwadzieścia złotych dolarów, które tam schował. Czekała na koniec ekshumacji w jednym z pustych mieszkań na parterze, bo mieszkańcy jeszcze nie wrócili do swoich domów. Ktoś poszedł ją zawiadomić, że wszystko gotowe, a wtedy się okazało, że nie żyje. Umarła, kiedy zrywano obcas z buta jej męża. Oboje zawieziono na cmentarz żydowski i tam ich razem pochowano, ale nie wiem, w którym miejscu.
Podczas pogrzebu męża, który miał miejsce w dniu 18 marca 1945 r. na cmentarzu żydowskim przy ul. Okopowej w Warszawie, Ewa stojąc przed otwartym grobem, prawdopodobnie dostała zawału serca i zmarła (w wieku 50 lat). Ewa i Herman Kirszbaumowie zostali pochowani na cmentarzu żydowskim przy ul. Okopowej w Warszawie − sektor nr 31, rząd nr 2, numer 21 a.

Informacje pochodzą z artykułu pt. „Ewa i Herman Kirszbaumowie- kutnowscy działacze polityczni i społeczni żydowskiego pochodzenia” autorstwa Bożeny Gajewskiej, który ukazał się w XXVII tomie Kutnowskich Zeszytów Regionalnych, wydawanych przez TPZK.







