Ewa (Rywka) Kirszbaum
Liderka Bundu, działaczka społeczna, członkini kutnowskiego samorządu, uczestniczka powstania w getcie warszawskim (kwiecień 1943) i Powstania Warszawskiego (1944).

Urodziła się w Łęczycy 21 września 1895 roku jako Rywka Jochwet Landau. Jej rodzicami byli Abram Hersz Landau i Szyfra Mariem z domu Zysman. Landauowie mieszkali w domu pod nr 33 − w zapisach z tamtego okresu stosowano ciągłą, tzw. policyjną, numeracją budynków w mieście. Rodzina Landau figuruje w Skorowidzu do ksiąg ludności stałej m. Łęczycy w latach 1892-1931 oraz w Księdze ludności stałej m. Łęczycy.
Rodzice Rywki wzięli ślub 22 grudnia 1882 r. w Warszawie. Urodziło się im czworo dzieci: Sura Łaja urodziła się w Warszawie 16 maja 1889 r., bohaterka artykułu, Rywka Jochwet – 21 września 1895 r. w Łęczycy, Daniel Wolf – 19 kwietnia 1897 r. i Mordka Lajb 9 lipca 1902 r. Daniel Wolf Landau ożenił się z Bronisławą z Marmurków urodzoną w Radomiu 28 czerwca 1897 r., córką Majera i Franciszki z Majdów. Nic więcej nie wiemy o rodzeństwie Ewy.
W Łęczycy w owym czasie funkcjonowała firma kamieniarska A.H. Landau, której sygnatury znajdują się na pomniku i prywatnych nagrobkach w kwaterze żołnierzy niemieckich. Landau wykonał przypuszczalnie płyty dla całych kwater wojskowych, niemieckiej i rosyjskiej, na łęczyckim cmentarzu rzymskokatolickim i dla kwatery niemieckiej na cmentarzu ewangelicko-augsburskim w Łęczycy. Ciekawostką jest, że sygnaturę oznaczającą firmę kamieniarską wykuwano zawsze w języku, w jakim był tworzony napis na nagrobku (po rosyjsku, po polsku, a także po niemiecku). Nie ma możliwości sprawdzenia, czy sygnatura pisana była po hebrajsku lub w jidysz z uwagi na to, że nie zachowały się macewy z cmentarza żydowskiego w Łęczycy. Trudno więc jednoznacznie stwierdzić, czy inicjały A.H. dotyczą Abrama Hersza Landau – ojca Rywki. Jest to wysoce prawdopodobne.
Dziadek Rywki, Moszek Dawid Landau, był członkiem Dozoru Bóżniczego w Łęczycy w latach 1869-1871 oraz od 1906 r. Jego podpis, w imieniu Gminy Żydowskiej, widnieje pod aktem wyboru rabina Łęczycy.
Wiemy, że w tym czasie Szmul Jakow Landau prowadził cheder dla sześciu uczniów. Czy był spokrewniony z rodziną Rywki Landau? Czy Landauowie posyłali synów do chederu? Czy córki uczyły się w szkole, a może prywatnie? Rywka umiała pisać i czytać, znała język polski. W Łęczycy na przełomie XIX i XX w. funkcjonowało wiele chederów, a pod numerem 85 jednoizbową szkołę żeńską dla 20 dziewcząt prowadził Salomon Kempiński. Nie są znane lata dzieciństwa i młodości Ewy Landau. Miała 23 lata, gdy w wieku 56 lat zmarł jej ojciec.
W Kutnie przy ulicy Podrzecznej 214 zamieszkiwała wraz z mężem ciotka Ewy – Sura Ryfka Szpiro z domu Landau, która była córką Moszka Dawida i Bajli Frajdy, urodzona w 1863 roku w Łęczycy.
W okresie pomiędzy grudniem 1919 a styczniem 1920 r. wyszła za mąż za Szyję Fudałowicza vel Pudalewicza wpisanego do Ksiąg ludności stałej Gminy Mostowo, i przyjęła nazwisko Landau-Fudałowicz. Określenie przybliżonego czasu tego wydarzenia w jej życiu wynika z analizy dokumentów, m.in. protokołów z posiedzeń Rady Miejskiej w Kutnie. Małżeństwo nie trwało długo, rozwiedli się. Trudno ustalić datę rozwodu, ale także tu analizując dokumenty, należy stwierdzić, że nastąpił on około 1925 roku. Według informacji pozyskanych od krewnego Szyji Fudałowicza, po rozwodzie ożenił się on z Helą Chaną (nazwisko panieńskie nieznane), z którą miał córkę Sonię, urodzoną we Włocławku około 1926 r. Szyja Fudałowicz zmarł w łódzkim getcie 8 marca 1944 r. i został pochowany na łódzkim cmentarzu żydowskim.
Trudno ustalić, gdzie i w którym momencie Rywka Landau poznała program partii Bund oraz jej członków. Nie wiadomo też, co ją zainteresowało i co pociągnęło w kierunku polityki, czy stało się to w rodzinnym mieście Łęczycy, czy dopiero w Kutnie, do którego przyjechała jako młoda dziewczyna.
W 1920 r., w czasie wojny polsko-bolszewickiej, kierownictwo administracji spraw wewnętrznych uznało Bund za partię komunistyczną, gdyż ten zgłosił akces do III Międzynarodówki Komunistycznej. Władze państwa polskiego przyjęły, że Bund stanął na stanowisku wrogim Polsce prowadzącej wojnę z Rosją Sowiecką. W związku z powyższym Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nakazało internować czołowych działaczy Bundu, odebrać partii zezwolenie na rozpowszechnianie czasopism i zamknąć wszystkie jej pisma, rozwiązać wszystkie stowarzyszenia pozostające pod egidą organizacji.
14 lipca 1920 r. zostali zatrzymani czołowi członkowie kutnowskiego Bundu, w tym przedstawiciele w Radzie Miejskiej, tj. Ewa Landau-Fudałowicz, Herman Kirszbaum i Aron Kenig. Za wrogie nastawienie do państwa polskiego wszystkich aresztowanych umieszczono w obozie internowania w Dąbiu pod Krakowem. W obozie tym, gdzie uwięziono około 80 członków Bundu, traktowano więźniów politycznych gorzej niż „dawne szumowiny carskie z oddziałów Judenicza i Denikina”. Krakowski dziennik PPS „Naprzód” zamieszczał w numerze 182, informacje o warunkach panujących w Dąbiu: […] umieszczono ich w barakach rojących się od robactwa, w pobliżu ustępów. Niektórych umieszczono w baraku przeznaczonym na areszt, tak że nie wolno im wychodzić. Odżywianie internowanych przydzielonych do kuchni nr 2 i 16 jest niżej krytyki, codziennie daje się jakąś na pół ugotowaną zieleninę lub obrzydliwą zupę. Umieszczenie internowanych bundowców urąga wszelkim zasadom czystości. W jednej małej sali przebywa 60 osób zesłanych tu z Krakowa, Lwowa, Stanisławowa, Kołomyi itd. Toteż powietrze jest niemożliwe, a od robactwa aż się roi. Internowanym grozi zarażenie tyfusem plamistym od masy wszy, którymi baraki są przepełnione. Przy wejściu do baraku V, zwanego „inteligentnym”, witają przybysza niemożliwe wyziewy. W obozie panuje rygor więzienny, np. internowanych wolno odwiedzać tylko między 2 – 4, przyczem poszczególni oficerowie pozwalają sobie na własną rękę i ten czas skrócić… Apelujemy do DOG [Dowództwa Okręgu Generalnego – przyp. aut.], aby zwróciło uwagę organom dozorującym w Dąbiu, aby niepotrzebnie nie utrudniały położenia powierzonych jej pieczy ludzi. Z obozu w Dąbiu zbiegł wczoraj Józef Sipow, jeniec z armii bolszewickiej. Ponieważ w obozie tym panuje epidemia cholery azjatyckiej, zachodzi więc obawa rozwleczenia jej po mieście. Obowiązkiem więc osób, które wiedzą o pobycie zbiega jest dać znać o nim bezzwłocznie do odpowiednich władz.
18 października 1920 r. na całym froncie polsko-sowieckim wstrzymano działania wojenne. Nastąpiło zawieszenie broni. Być może to właśnie sprawiło, że państwo polskie zmieniło swój stosunek do członków Bundu i wypuściło uwięzionych z internowania. Członkowie kutnowskiego Bundu wraz z Ewą Landau-Fudałowicz zostali zwolnieni prawdopodobnie po trzymiesięcznej izolacji. Jednak protokoły z posiedzeń Rady Miejskiej odnotowują nieobecność trzech radnych Bundu na posiedzeniach aż do lutego 1921 r.
Pod koniec lat 20. XX wieku, gdy szeregi Bundu powiększyły się prawie dwukrotnie, zaczęto mówić o „bundowskiej twierdzy” w Kutnie. Prawicowy „Tygodnik Kutnowski”, którego redaktorem odpowiedzialnym i wydawcą był w tym czasie Witold Górnisiewicz, w niewybredny sposób pisał o członkach partii Bund, w tym o Ewie Kirszbaum. Wskazywał na podejrzane i potencjalnie niebezpieczne osiągnięcia Bundu – potężną liczebność (500 członków), wybudowanie dwupiętrowego gmachu, bibliotekę liczącą kilka tysięcy tomów (ok. trzech tys. w języku hebrajskim, jidysz i polskim), dobrze wyćwiczone organizacje sportowe. Ostrzegał polską społeczność Kutna przed wygraną Bundu w nadchodzących wyborach samorządowych.
Ewa Kirszbaum (jeszcze jako Landau-Fudałowicz) prowadziła kółko dramatyczne w Socjalistycznym Związku Dziecięcym w Kutnie (SKIF) – organizacji dziecięcej przy partii Bund, zajmującej się przede wszystkim nauką czytania, pisania i śpiewania pieśni w jidysz, a także propagowaniem sportu.
18 października 1927 r. kutnowski Bund obchodził jubileusz 30-lecia działalności. Uroczysta akademia odbyła się w teatrze miejskim. W uroczystości wzięli udział Ewa i Herman Kirszbaumowie. Zaproszenie do stołu prezydialnego przyjął burmistrz miasta Kutno Stanisław Gruszczyński, który w przemówieniu powitalnym składał życzenia członkom Bundu. O wydarzeniu tym można było przeczytać w „Tygodniku Kutnowskim”, którego wydawcą i redaktorem był w tym czasie dr Antoni Troczewski. Język, jakim posługiwano się w artykule, był wyraźnie antysemicki.
Herman i Ewa Kirszbaum byli założycielami kutnowskiego oddziału Towarzystwa Przyjaciół YIVO – Żydowskiego Instytutu Naukowego, który został utworzony w 1925 roku w Wilnie. Zajmował się badaniami nad historią, kulturą żydowską oraz językiem jidysz. W okresie międzywojennym był jedną z najważniejszych świeckich naukowych instytucji żydowskich nie tylko w Polsce, ale i w Europie Wschodniej. YIVO stało się centrum żydowskiego życia intelektualnego. Posiadało w zbiorach około 100 tysięcy woluminów i taką samą ilość rękopisów.
31 sierpnia 1919 r. w niepodległej już Rzeczypospolitej Polskiej odbywały pierwsze wybory do samorządu. W Kutnie na listach kandydatów partii Bund do Rady Miejskiej znaleźli się między innymi Rywka Landau jako Ewa Landau oraz Herman Kirszbaum. Z listy Bundu zostali wybrani na radnych: Herman Kirszbaum, Mosze Szatan i Ewa Landau. Należy podkreślić, że 24-letnia Ewa została najmłodszym członkiem Rady oraz pierwszą i jedyną kobietą w pierwszej kadencji, w gronie 24 radnych, natomiast Herman (Hersz) Kirszbaum miał lat 26.
Do Rady wybrano 13 chrześcijan i 11 Żydów. Antoni Troczewski i Feliks Wąsowski nie przyjęli mandatów i zaskarżyli wybory, wskazując na ich niesprawiedliwość. Wskutek protestu wyborczego złożonego przez Związek Ludowo-Narodowy, który uzyskał jedynie 5 mandatów, wybory zostały unieważnione, a kampania wyborcza rozpoczęła się od nowa.
Powtórne wybory do Rady Miejskiej w Kutnie odbyły się 14 grudnia 1919 r. Także w tych wyborach na liście Bundu znaleźli się Ewa Landau i Herman Kirszbaum. Ponownie zostali wybrani do rady.
Ewa Landau-Fudałowicz, mimo młodego wieku, bardzo poważnie podchodziła do swoich obowiązków radnej i angażowała się w prace na rzecz Kutna i jego mieszkańców. Sumiennie uczestniczyła w posiedzeniach Rady, i mimo braku doświadczenia, zabierała głos. Jedno z jej pierwszych odnotowanych w protokołach wystąpień miało miejsce 14 stycznia 1920 roku. Oświadczyła wówczas, że w wyborach burmistrza, zastępcy burmistrza i ławników radni z partii Bund udziału nie wezmą, po czym wraz radnymi z PPS bundowcy opuścili salę.
3 lutego 1920 r. Ewa została wybrana do składu Komisji Aprowizacyjnej oraz specjalnej komisji do walki z alfabetyzmem.
Na posiedzeniu Rady Miejskiej w dniu 27 marca 1920 r., podczas omawiania czwartego punktu porządku obrad, przewodniczący posiedzenia, burmistrz Klepa, odczytał wniosek nagły grupy ośmiu radnych w sprawie naruszenia wolności osobistej radnej Ewy Landau-Fudałowicz. Tryb wniosku przyjęto jednomyślnie. Z protokołu wynika, że w dyskusji głos zabrali radni: Landau-Fudałowicz, Borkowski, Comber, Piesiewicz, Bowbelski, Kalman, Mendlowicz. Niestety protokół nie zawiera informacji, co było przedmiotem dyskusji. Przyjęto jednogłośnie następującą uchwałę: „Rozpatrzywszy nagły wniosek grupy 8 radnych w kwestii rekwizycji mieszkania radnej Landau-Fudałowicz, Rada Miejska uznając pogwałcenie wolności osobistej w danym wypadku prosi Magistrat o odesłanie zażalenia do władzy odpowiedniej w celu wszczęcia śledztwa i ukarania winnych”. Nie znamy bliższych informacja na temat tego zdarzenia, nie wiemy też, jakie były następstwa złożenia zażalenia w tej sprawie. Nie mniej jednak, należy stwierdzić, że doszło do poważnego naruszenia prawa, a argumenty, jakie padły podczas dyskusji, skłoniły wszystkich radnych obecnych na posiedzeniu do głosowania za podjęciem wspomnianej wyżej uchwały.
10 lutego 1921 r. wszyscy przedstawiciele Bundu są obecni na posiedzeniu Rady Miejskiej. Pierwszym punktem obrad była dyskusja nad pismem z 12.11.1920 r., które wpłynęło ze Starostwa Kutnowskiego. Rada Miejska miała zdecydować, czy troje radnych należących do Bundu, internowanych w lipcu 1920 r., popełniło czyn hańbiący i zasłużyło na wykreślenie ich z grona członków Rady. Większością głosów (12 przeciw 7) uznano, że radni − członkowie Bundu czynu hańbiącego nie popełnili i mogą nadal zasiadać w Radzie.
Ewa Landau-Fudałowicz uczestniczyła także w kolejnym posiedzeniu w dniu 14 lutego 1921 r., następnie była nieobecna aż do listopada tegoż roku. Powodem absencji był prawdopodobnie pogarszający się stan jej zdrowia, będący następstwem bardzo złych warunków panujących w obozie internowania w Dąbiu. W listopadzie 1920 r., czyli zaraz po powrocie z obozu internowania, zwróciła się z prośbą do Starostwa Powiatowego w Kutnie o wydanie przepustki do Gdańska w celu odbycia wizyty u lekarza specjalisty – chirurga. Załączyła zaświadczenie wydane przez lekarza ze Szpitala św. Walentego w Kutnie, dr. Feliksa Oyrzanowskiego, o konieczności poddania się operacji i dłuższej rekonwalescencji. Przepustkę otrzymała i zapewne udała się do Gdańska.
W 1926 roku Ewa Landau-Fudałowicz wzięła ślub z Hermana Kirszbaumem. Jej nowe nazwisko – Kirszbaum pojawia się w protokole z posiedzenia Magistratu Kutna z dnia 2 września 1926 r. W drugiej połowie lat 20. XX wieku Kirszbaumowie mieszkali w Kutnie przy ulicy Królewskiej 19, a w latach 30. przy Placu Piłsudskiego 16.
Środowisko społeczne, w którym przyszło Ewie żyć i pracować, zapewne krytycznie patrzyło na rozpad jej pierwszego małżeństwa (miała wtedy około 20 lat). Być może na szali działalności społecznej i politycznej położyła macierzyństwo − ani w małżeństwie z Szyją Fudałowiczem, ani z Hermanem Kirszbaumem nie miała dzieci.
13 czerwca 1926 r., podczas wyborów samorządowych, Ewa i Herman ponownie zostali wybrani na radnych Rady Miejskiej Kutna. Bund uzyskał 3 mandaty (Ewa Kirszbaum − urzędniczka, Herman Kirszbaum − kamasznik, Icchak Majer Zylberg − buchalter). W skład Rady weszła wówczas kolejna kobieta – Malwina Warda, reprezentantka Komunistycznej Partii Polski. 18 sierpnia 1926 r. nowa Rada Miejska ukonstytuowała się i dokonała wyboru ławników. Wyznaczono na tę funkcję Ewę Kirszbaum, Ignacego Piaskowskiego i Ludwika Mikołajczyka. Ewa objęła funkcję ławnika w Magistracie Miasta Kutna po Aronie Mendlowiczu (zapis w protokole z posiedzenia z 2 września 1926 r.). Członkowie magistratu wybierani byli na okres kadencji Rady Miejskiej. Otrzymywali stałe wynagrodzenie z funduszów miejskich, jego wysokość ustalała Rada przed wyborem członków magistratu. Wyniki wyborów ponownie zaskarżyli działacze Związku Ludowo-Narodowego, argumentując petycję wystąpieniem podczas wyborów wielu nieprawidłowości takich jak: „wadliwe układanie list wyborczych, głosowanie przez podstawione osoby lub oddawanie głosów za osoby już nieżyjące”. Protesty wyborcze do Starostwa w Kutnie złożyli: pierwszy − Antoni Troczewski i Józef Szymański, drugi − Edmund Pajewski, Feliks Wąsowski i Romuald Borkowski. Gdy Wydział Powiatowy w Kutnie uznał wybory za nieważne, socjaliści złożyli odwołanie od tej decyzji do Wojewody Warszawskiego, który uchylił decyzję kutnowskich władz powiatowych i w lipcu 1926 r. zatwierdził wybory jako prawomocne. Bund razem z Polską Partią Socjalistyczną i Komunistyczną Partią Polski utworzyli koalicję. Nowa Rada dokonała wyboru burmistrza, którym został Stanisław Gruszczyński, oraz dwóch ławników − Ewy Kirszbaum i Ignacego Piaskowskiego. 2 września 1926 r. Ewa objęła tę ważną funkcję, wchodząc równocześnie w skład zarządu miasta. Ławnicy wraz z burmistrzem oraz jego zastępcą pełnili funkcję wykonawczą w stosunku do uchwał Rady Miejskiej. Ewa Kirszbaum była ławnikiem do końca stycznia 1930 roku.
9 września 1926 r. zarząd miasta upoważnił Ewę Kirszbaum do zapoznania się z działalnością Stacji Opieki nad Matką i Dzieckiem „Kropla Mleka” i sprawdzenia rachunków za mydło. Zobowiązał ją także do złożenia sprawozdania i wniosków w tej sprawie. Z powyższego Ewa Kirszbaum wywiązała się już w dniu 13 września 1926 r., ujawniając liczne nieprawidłowości. W styczniu 1927 r. zabrakło funduszów na zakup artykułów żywnościowych, bo głównie takiej pomocy udzielano mieszkańcom. Na zlecenie Starostwa kutnowski Magistrat i Komitet Pomocy Zimowej miał kontynuować akcję pomocy płynącej z łódzkich fabryk dla dzieci w wieku szkolnym. Ewa Kirszbaum pozyskała 370 sztuk odzieży (sweterków). W końcu stycznia 1927 r., Ewa jako ławnik, oraz burmistrz Gruszczyński „uprosili” posła PPS Ludwika Śledzińskiego i wspólnie wystąpili do władz wojewódzkich o zwiększenie środków na likwidację bezrobocia. Była to reakcja na burzliwe nastroje wśród bezrobotnych, zwłaszcza po zamknięciu cukrowni „Konstancja”. Pozyskali kwotę 9000 zł. W 1928 r., na wniosek ławnika Ewy Kirszbaum, Magistrat przeznaczył kwotę 500 zł na zasilenie kasy strajkujących włókniarzy łódzkich. We wrześniu 1929 r., na posiedzeniu Rady Miejskiej Kutna, dokonano wyboru delegatów na Zjazd Związku Miast Polskich. Spośród radnych wybrano Ewę Kirszbaum i Stanisława Gruszczyńskiego (burmistrza Kutna). Decyzja ta nie podobała się członkom Rady reprezentującym ugrupowania prawicowe. Kutnowski samorząd już w 1918 r. należał do Związku Miast Polskich, który zrzeszał samorządy miejskie. Organizacja ta została powołana do opracowywania wspólnego stanowiska wobec rządu i do promowania miast członkowskich w Polsce i poza jej granicami. Udział w zjeździe był wydarzeniem prestiżowym, stąd też niezadowolenie części radnych.
1 grudnia 1929 r. w wyborach samorządowych do Rady Miejskiej ponownie wybrano Ewę i Hermana Kirszbaum. Oprócz nich wybrany został z listy Bundu Zyndel Comber – nauczyciel. Wybrano także kolejną kobietę – Klotyldę Oyrzanowską z listy Polskiego Zjednoczenia Gospodarczego.
Ewa Kirszbaum należała do grona opiekunów społecznych, których praca skupiała się na działalności w Komitecie Niesienia Pomocy Biednym i Niezamożnym w okresie zimy. Oprócz niej opiekunami społecznymi byli Klotylda Oyrzanowska, Jadwiga Makowska, Franciszek Szott i Władysław Rykała.
W wyborach samorządowych, które odbyły się 27 maja 1934 r., Bund uzyskał tylko jeden mandat, objęła go Ewa Kirszbaum – łącznie do Rady weszło tylko czterech Żydów na 24 mandaty. Brak jest informacji, czy Herman Kirszbaum wówczas kandydował. Zapewne tak, gdyż Bund zawsze wystawiał go na swoich listach. W 1934 r. nie został radnym, i w ten sposób zakończyła się jego 15-letnia działalność w samorządzie.
30 czerwca 1936 r. Ewa Kirszbaum, jako doświadczona radna z kilkunastoletnim stażem, dołączyła swój podpis pod oświadczeniem klubu radnych Polskiej Partii Socjalistycznej w Kutnie w sprawie zmiany na stanowisku burmistrza. Ustąpił z urzędu Józef Arnold, piąty burmistrz Kutna w ciągu trzech lat. 8 września 1936 r. Ewa zwróciła się z apelem do Zarządu Miejskiego o niepobieranie opłat od podań o wydanie aktu ubóstwa, uznając je za niesłuszne wobec przedmiotu sprawy.
W 1939 r. wybory samorządowe odbyły się 30 kwietnia. Listy Bundu w połowie obwodów zostały unieważnione. Bund złożył protest do komisji wyborczej, skarżąc się na nieprawidłowy przebieg wyborów. Protesty prawdopodobnie nie zostały uwzględnione. Być może stąd brak Ewy Kirszbaum i Hermana Kirszbauma wśród radnych, być może jednak nie kandydowali.
Ewa Kirszbaum była radną przez 20 lat −od grudnia 1919 do maja 1939 r., a przez 5 lat − od września 1926 do stycznia 1930 r. pełniła funkcję ławnika w Magistracie m. Kutna.
Gdy rozpoczęła się II wojna światowa małżeństwo Kirszbaumów, zapewne dla własnego bezpieczeństwa wyjechało do Warszawy. Niewiele jest dostępnych informacji na temat ich okupacyjnej działalności. Wiadomo, że działali w podziemnych strukturach Bundu w Warszawie. W latach 1941-1943 Ewa Kirszbaum mieszkała pod adresem Nowolipie 53/6 w dzielnicy Muranów.
Ewa i Herman Kirszbaum uczestniczyli w walkach podczas powstania w getcie warszawskim. Trudno jest szczegółowo opisać ich udział w walkach z uwagi na brak dokumentów źródłowych. Po upadku powstania w getcie Kirszbaumowie ukrywali się po stronie aryjskiej, nie zaprzestając działalności konspiracyjnej. Od końca kwietnia 1943 r. działali w partyzantce Gwardii Ludowej w lasach wyszkowskich.
W sierpniu 1943 r. Kirszbaumowie wrócili do Warszawy, gdzie ukrywali się przy ul. Leszno. Oni także przyłączyli do powstania warszawskiego. Po 11 sierpnia 1944 r., gdy Niemcy zajęli ulicę Leszno, przedostali się na Stare Miasto do oddziałów Armii Ludowej. Ewa była sanitariuszką podczas walk na Starym Mieście i wraz ze szpitalem AL została ewakuowana kanałami na Żoliborz. Herman był strzelcem plutonu ŻOB w III Batalionie AL.
Barbara Temkin-Bermanowa w swoim dzienniku zanotowała: Na czwórce [IV kolonia WSM], tj. w bloku Krasińskiego 18, gdzie mieści się kwatera i koszary AL., spotkaliśmy szereg znajomych, którzy przyszli kanałami. Między innymi jest tam bundowiec Herman Kirszenbaum, który nam opowiadał, jak Niemcy wyprowadzili ludność cywilną z kościoła na Lesznie, kobiety i dzieci popędzili „na Zachód”. Wówczas zagubił żonę Ewę, działaczkę YIVO, a mężczyzn wzięli do likwidacji barykad koło przejazdu. Gdy tylko jeńcy posłyszeli, że oddział polski się zbliża, Bronisław [Dawid Klin] zaczął krzyczeć, żeby tamci ostrożnie strzelali. Gdy tamci cofnęli się, jeńcy w liczbie stu czterdziestu przeskoczyli barykadę i połączyli się z oddziałem. O tym, jak tu ludzie żyją i giną, o walących się domach i kościołach, gdzie się schronili uchodźcy, będą chyba pisać naoczni świadkowie.
Herman Kirszbaum zginął 9 września 1944 roku na Żoliborzu w wieku 51 lat. Stało się to podczas ostrzału przez Niemców, zabił go jeden z odłamków. Pociski trafiły w blok przy ul. Krasińskiego 18, w którym mieściła się kwatera AL. Pochowano go na podwórzu przy bloku, a miejsce jego pochówku oznaczono.
Marek Edelman tak wspominał małżeństwo Kirszbaumów: Nasza grupa liczyła kilkanaście osób. Musiała się rozejść wiadomość o żydowskich powstańcach, bo dołączali do nas Żydzi z okolicy, wśród nich małżeństwo Kirszenbaumów. Byliśmy rozlokowani na parterze i na pierwszym piętrze […] Któregoś dnia mieliśmy wolne, Niemcy ostrzeliwali czwartą kolonię z Dworca Gdańskiego. Jeden pocisk trafił w pustą szafę w naszym pokoju na pierwszym piętrze, ale wcale nie wybuchł. Drugi wylądował na parterze, urywając Kirszenbaumowi całą nogę razem ze stawem biodrowym. Nie zdążyliśmy nawet zejść na parter. W parę minut Kirszenbaum na śmierć się wykrwawił. Kirszenbaumowej nic się nie stało. Mieliśmy w oddziale fachowca, który pracował na cmentarzu. Nazywał się Zimny. Wiedział, że dla Żyda trzeba wykopać grób głęboki na dziewięć łokci, więc fachowo pochował na podwórku Kirszenbauma i jego nogę.
Po wyzwoleniu Warszawy Ewa Kirszbaum zamieszkała w Piastowie przy ul. Kossaka 2, u dr. Szostowskiej. Gdy tylko sytuacja w Warszawie na to pozwoliła, Centralny Komitet Bundu postanowił przenieść ciało Hermana Kirszbauma ze zbiorowej mogiły żołnierzy AL na cmentarz żydowski przy ul. Okopowej. Ekshumacja odbyła się 18 marca 1945 r. Słowa pożegnania wygłosił Salo Fiszgrund.
Marek Edelman tak wspominał ekshumację Hermana Kirszbauma: Wkrótce po wyzwoleniu Warszawy Zimny pod nadzorem Salo Fiszgrunda przeprowadzał ekshumację. Kirszenbaumowa poprosiła wtedy, żeby po wydobyciu ciała jej męża wyjąć z obcasa jego buta dwadzieścia złotych dolarów, które tam schował. Czekała na koniec ekshumacji w jednym z pustych mieszkań na parterze, bo mieszkańcy jeszcze nie wrócili do swoich domów. Ktoś poszedł ją zawiadomić, że wszystko gotowe, a wtedy się okazało, że nie żyje. Umarła, kiedy zrywano obcas z buta jej męża. Oboje zawieziono na cmentarz żydowski i tam ich razem pochowano, ale nie wiem, w którym miejscu.
Podczas pogrzebu męża, który miał miejsce w dniu 18 marca 1945 r. na cmentarzu żydowskim przy ul. Okopowej w Warszawie, Ewa stojąc przed otwartym grobem, prawdopodobnie dostała zawału serca i zmarła (w wieku 50 lat).
Ewa i Herman Kirszbaumowie zostali pochowani na cmentarzu żydowskim przy ul. Okopowej w Warszawie − sektor nr 31, rząd nr 2, numer 21 a.

Informacje pochodzą z artykułu pt. „Ewa i Herman Kirszbaumowie- kutnowscy działacze polityczni i społeczni żydowskiego pochodzenia” autorstwa Bożeny Gajewskiej, który ukazał się w XXVII tomie Kutnowskich Zeszytów Regionalnych, wydawanych przez TPZK.






