Saba Aleksander z domu Flaster (wariant nazwiska: Zofia Marczak)
Imiona rodziców: Ide Łejb Flaster i Estera z domu Szwarc.
W Krośniewicach mieszkała w następujących miejscach: plac Wolności; Kutnowska (getto); dom Appla.
Urodziła się w Krośniewicach. Z zawodu była krawcową. Wyszła za mąż za Ide Łejba Aleksandra, także z zawodu krawca. Oboje z mężem należeli do organizacji lewicowej. Zamieszkali w Łodzi, mieli jedną córkę Różę. W 1939 roku mąż zmarł na tyfus. Po wybuchu wojny chciała z córką uciec na wschód, nie udało jej się. Pojechała do rodzinnego miasta, Krośniewic, zamieszkała u rodziców. Wraz z całą społecznością żydowską w 1949 roku została uwięzione przez Niemców w getcie. Pracowała jako krawcowa, odkładała każdy zarobiony grosz z myślą o ucieczce z getta. Niemcy, dla których szyła powiedzieli jej o tym, co się ma wydarzyć 3 marca 1942 roku. Saba Aleksander poszła 2 marca 1942 roku wieczorem do rodziców swojej przyjaciółki, Krystyny – do państwa Borkowskich (aptekarzy) z prośbą o przechowanie jej i córki Róży. Nie chcieli jej przyjąć. Przenocowała ją Józefa Dziewierska.
Wykorzystano informacje ze strony internetowej: https://getto.pl/pl/Osoby/A/Aleksander-Saba-Flaster https://www.1944.pl/archiwum-historii-mowionej/krystyna-nowak,1535.html
Fragmenty relacji „Moje wspomnienia z lat 1939-1945” ocalonej od zagłady Saby Aleksander
W tym dniu był siarczysty mróz i śnieżyca, mimo to wraz z córeczką zdecydowałam się uciec. Poszłam do furmana, by ten wywiózł nas z miasta. Wchodząc, powiedziałam nieśmiało, że chciałabym wynająć furmankę, ażeby wyjechać z miasta. Gdy usłyszałam, że nie ma furmana i nie wróci, poprosiłam: „nie mogę stąd wyjść, bo Niemcy schwycą”. Słów „czy ja panią wyrzucam” nie mogłam zapomnieć przez całe życie. Byli to Polacy – biedni ludzi, mający jeden pokój i ośmioro dzieci. Polka przenocowała nas bezinteresownie w piwnicy. Nazajutrz okazało się, że do Krośniewic zjechało się mnóstwo gestapowców, którzy otoczyli getto i akcja się zaczęła. 1 marca 1942 roku wyruszyłam wraz z dzieckiem w świat. Pieszo udałyśmy się do Łęczycy, droga była bardzo ciężka, dużo śniegu, siarczysty mróz i ślizgawica. Szłyśmy cały dzień o głodzie i chłodzie. Pod wieczór doszłyśmy do miasta, skąd po dwóch dniach przeszłyśmy przez zieloną granicę w okolicach Tuszyna do Generalnej Guberni. 4 marca 1942 roku dotarłyśmy do piotrkowskiego getta. Tam dowiedziałam się, że getto w Krośniewicach zostało zlikwidowane w dniach od 1 do 3 marca 1942 roku. Wraz z krośniewickimi Żydami w Chełmnie nad Nerem została zamordowana moja matka i siostra z dwojgiem dzieci. Według mnie, z 1200 Żydów z Krośniewic, ocalało zaledwie kilka osób, oczywiście dzięki ucieczce przed likwidacją getta.
Wykorzystano informacje zawarte w: Relacje, zeznania ocalałych Żydów, Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego im. Emanuela Ringelbluma w Warszawie, sygnatura 301/6026
Józefa Dziewierska, mieszkanka Krośniewic, w 1997 roku otrzymała tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata za uratowanie życia Saby Aleksander i jej córki Róży, które ukryła w nocy w przededniu likwidacji getta krośniewickiego 2 marca 1942 roku.



