Skip to content

Aleksander Róża

Róża Aleksander (wariant nazwiska: Krystyna Nowak)

Krystyna Nowak. Fotografia ze zbiorów Muzeum Powstania Warszawskiego.

Imiona rodziców:  Gabriel Aleksander  i Saba z domu Flaster

Urodziła się 25 sierpnia 1931 roku w Łodzi. Ojciec Róży  zachorował na tyfus  i zmarł w 1939 roku.  Zarówno Gabriel, jak i Saba, byli krawcami, dobrze mówili po polsku. Saba pochodziła z Krośniewic  z rodziny religijnej. Dziadek był ortodoksyjnym Żydem i nie mógł się pogodzić z tym, że Rodzina Gabriela i Saby Aleksander była zasymilowana. Róża wspominała, że przyjeżdżały do dziadków do Krośniewic. Dziadek miał niewielki składzik z węglem, sprzedawał węgiel, był garbaty i nawet nosił swoim klientom do domu po kilka kilo węgla. Ludzie nie kupowali dużo, bo to nie byli ludzie bogaci.

Róża Aleksander wspomina: „Jak mama się dowiedziała, że już jest ten moment, wieczorem wzięła mnie za rękę, poszła tam. Jak wychodziłyśmy z domu wieczorem, mama zwróciła się do babci, żeby szła z nami. Ale babcia powiedziała: „Ja nic nikomu złego nie zrobiłam. Dlaczego mają mnie zniszczyć? Bóg mnie ochroni”. Tamta koleżanka powiedziała, że przeprasza, że się boi, że nas nie weźmie, ale pani Dziewierska powiedziała: „Ja was nie wyrzucam. Męża nie ma, nie może was odwieźć”. Mama chciała, żeby nas odwiózł, nie było go. I przez całą noc w piwnicy spałam, jej mama mnie wzięła pod pierzynę, a moja mama siedziała na krześle i jej mama modliła się za nas całą noc, przy świecach oczywiście. Rano jej najstarszy syn wyszedł przed dom, bo to też było w rynku i powiedział, że wszyscy już są w rynku, że ich wywożą, a myśmy jeszcze zostały. Ona chciała żebyśmy zostały na dłużej, ale myśmy nie chciały. Mama nie chciała, bo wszyscy ją znali, więc bała się. Tylko zostałyśmy do następnego dnia, jeszcze jedną noc, a potem poszłyśmy pieszo do Łęczycy. Pamiętam, że mama zapytała się mnie, czy dam radę, a powiedziałam, że tak. Już miałam jedenaście lat. Szłyśmy bardzo długo do Łęczycy, do getta. Było bardzo zimno, bardzo duży śnieg. Pamiętam ten śnieg (…).Mama się bała, że teraz już będzie likwidacja w getcie w Łęczycy, bo to przecież jest ten sam rejon. Mama czuła, że najlepiej nam będzie zniknąć w Warszawie. Po pierwsze w Warszawie była Generalna Gubernia, było trochę lepiej, po drugie duże miasto, łatwiej jest się ukryć. Ale żeby się dostać do Warszawy, to trzeba było się dostać najpierw do Piotrkowa. Była zielona granica w Koluszkach, więc mama oczywiście zorganizowała i przez zieloną granicę ktoś nas przeprowadził (…). W Piotrkowie Trybunalskim (to już było po stronie Generalnej Guberni) mama chciała koniecznie znaleźć źródło, gdzie możemy dostać metrykę. Jedna musiała być dla mamy najprawdziwsza, bo dla mnie to była in blanco, żeby wpisać moje dane. To musiała być kobieta z córką (…). Mama spotkała w jakimś towarzystwie takiego pana, który przyjechał z Warszawy. I ona się pyta, po co on przyjechał, a on mówi: „Ja tutaj mam siostrę cioteczną, ja przyjechałem ją stąd wyciągnąć”. A mama mówi: „Ja też chcę”. Była kobietą inteligentną i bardzo piękną, i bardzo prosiła. I on załatwił mamie metrykę na Zofia Marczak. To była pani, która zmarła w Piotrkowie Trybunalskim i też z tego samego rocznika, tylko zdaje się trochę inne miesiące, i drugą in blanco.”

Więcej przeczytasz na stronie internetowej: https://www.1944.pl/archiwum-historii-mowionej/krystyna-nowak,1535.html

Józefa Dziewierska, mieszkanka Krośniewic, w 1997 roku otrzymała tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata  za uratowanie życia  Saby Aleksander i jej córki Róży, które ukryła   w  nocy w przededniu likwidacji getta krośniewickiego  2 marca 1942 roku.

 

Aktualności

Kamień Pamięci dr Haliny Rotstein

9 lipca 2026 roku na Cmentarzu Żydowskim przy ul. Okopowej w Warszawie Luc Albinski, wnuczek Haliny Rotstein wraz ze swoją Mamą Wandą

Oryginalne pieczęcie cechowe z regionu kutnowskiego

W Kutnie, Krośniewicach i Żychlinie w okresie międzywojennym funkcjonowało wiele cechów rzemieślniczych zrzeszających swoich członków. Wśród dokumentów Archiwum Państwowego w Płocku Oddział

To już trzeci rok Stowarzyszenie Potomków Żydów Polski Centralnej porządkuje cmentarz żydowski w Żychlinie.

Członkowie Stowarzyszenia Potomków Żydów Polski Centralnej https://adjcp.org/ wraz z przewodniczącą Stowarzyszenia prof. Marysią Galbraith  z Uniwersytetu w Alabamie oraz wolontariusze z USA w dniach 25
Warning: Undefined array key "author_style_avatar_vertical_align" in /usr/home/curcuma/domains/kutnowskisztetl.pl/public_html/wp-content/plugins/jupiterx-core/includes/extensions/raven/includes/modules/post-comments/widgets/post-comments.php on line 2224